|
Blog > Komentarze do wpisu
Po co?
Mylił się ten, kto sądził, że tamten spacer zmienił cokolwiek między nami. Tak naprawdę jedynie wzbudził we mnie jeszcze większe wątpliwości. Nie potrafiłem zrozumieć jak „B” może przejawiać tak skrajne zachowania. Jednego dnia jest zdystansowana i chłodna, a drugiego tuli się do mnie jak gdyby nigdy nic. Raz mówi mi, że czuje iż nasz związek osiągnął kolejny, wyższy, pełniejszy pułap, by po kilku tygodniach potrzebować przerwy. Nie radziłem sobie ze zmiennością jej nastrojów, co oczywiście wpływało na ogólny klimat naszych widzeń w pracy, bo nie potrafiłem robić dobrej miny do złej gry. Ja czułem, że ona się oddala, ona z kolei widziała, że zachowuję się inaczej. Pogubiłem się zupełnie...
„B" chyba przeczuwała, że czeka nas poważna rozmowa, bo przez cały tydzień zbywała moje prośby o spotkanie. Zawsze było coś pilniejszego, ważniejszego, wcześniej zaplanowanego. Nie widząc zbytnio perspektyw na zmianę sytuacji przyparłem ją w końcu do muru w służbowej kantynie. To nie był czas, ani miejsce na taką rozmowę, ale nie widziałem innej alternatywy. „B" próbowała się wykręcić sugerując, że ktoś może nas usłyszeć, ale było mi wszystko jedno i po prostu mówiłem nie zważając na otoczenie. - Miś to nie jest miejsce na takie rozmowy. – broniła się do końca. - Proszę wysłuchaj mnie, to będzie tylko kilka słów. – wiedziałem, że aby nie zwariować, muszę jej powiedzieć co czuję tu i teraz. - Ja już tak dłużej nie mogę Mysz. Kompletnie nie rozumiem co się z tobą dzieje. Pamiętam jak jeszcze niedawno mówiłaś mi, że weszliśmy na zupełnie inny level, że jestem ci bliższy niż kiedykolwiek wcześniej, że nasza relacja się zmienia, umacnia, że to już nie romans oparty na płaszczyźnie fizycznej, tylko na uczuciach. Pamiętasz? – retorycznemu pytaniu nie towarzyszyły żadne emocje na twarzy „B", mimo wszystko kontynuowałem – Mówiłaś, że nie jesteś sobie w stanie wyobrazić, że miałabyś mnie kiedykolwiek stracić, a teraz nagle potrzebujesz przerwy i robisz wszystko żeby mnie do siebie zniechęcić. Co się stało? Jak mam to odbierać? - Naprawdę nie wiem co mam ci powiedzieć Miś, sama nie wiem co się ze mną dzieje. To moja wina, to coś we mnie, ale naprawdę nie wiem co to jest. – powiedziała to w taki sposób, że nie miałem wątpliwości, iż jest ze mną szczera. Tylko, że taka odpowiedź nie posuwała mnie ani o milimetr w kierunku zrozumienia całej sytuacji. - Nie pojmuję tych wahań w twoim zachowaniu. Najpierw jesteś oschła, a drugiego dnia chcesz żebym przyjechał i tulił cię jak najlepszy przyjaciel. Czuję się jakbym służył głównie do spełniania twoich zachcianek, wypełniania luk, które się pojawiają w twoim życiu. Kiedy jest ci źle potrafisz szukać u mnie pocieszenia, jeśli potrzebujesz potwierdzenia swojej atrakcyjności kokietujesz mnie, kiedy brakuje ci seksu przypominasz sobie, że nie potrafię się tobie oprzeć. Jednak kiedy już zaspokoisz swoje potrzeby, albo akurat masz pod ręką „S", wtedy najlepiej by było gdybym w ogóle nie istniał... – głos na moment uwiązł mi w gardle, ale „B" słuchała w milczeniu, nawet nie próbując się włączyć. - Ja naprawdę już tak dłużej nie mogę, nie wytrzymuję tej jazdy w górę i w dół, zwrotów akcji w najmniej oczekiwanych momentach. Jeśli mnie kochasz i jednego dnia jest dobrze, to dlaczego za chwilę mnie odtrącasz? Przecież musi być jakiś powód! Chcę wiedzieć na czym stoimy. Wiedzieć, czy w ogóle mam prawo jeszcze mówić „my" w naszym kontekście. Opadłem zrezygnowany na krzesło, a ona stała nade mną i milczała. Jedyne na co się zdobyła, to delikatne pogładzenie mojej głowy. Niezręczne milczenie przedłużało się, a ja nie miałem pomysłu jak je przerwać. Nie spodziewałem się też, żeby „B" zamierzała cokolwiek powiedzieć. - Mysz, właściwie po co ja tobie w tym wszystkim? – zapytałem desperacko, nie wiedząc zupełnie jak wydusić z niej cokolwiek. - A po co ja tobie w tym wszystkim Miś? - No widzisz i taka z tobą rozmowa – odparłem już doszczętnie zrezygnowany – jesteś mistrzynią w odwracaniu kota ogonem. – spuentowałem z uśmiechem, ale był to uśmiech przez łzy. wtorek, 06 grudnia 2011, romanser
TrackBack
Komentarze
mikamkm
2011/12/06 13:48:40
Nie wiem jak teraz, ale wtedy myślę, że ona cię kochała..... chyba aż za bardzo / ja kocham a zachowuję się identycznie, góra, dół, góra, dół /
Gość: kardiowersja, 77-242-236-47.net.pbthawe.eu
2011/12/06 20:30:37
może B ma po prostu zaburzenia osobowości i się nie nadaje do stworzenia normalnego związku? borderline czy coś podobnego i wszystko...
Gość: anouk, 85-222-100-173.home.aster.pl
2011/12/06 22:04:37
moze i kocha moze nie kocha...najwazniejsze ze dla niej wypełniasz jak dobrze to ująłeś "dziure". Moze to i forma miłości bo przeciez kochac to potrzebować a bez Twojej namietności, poządania w oczach i desperacji...ona czuje traci grunt a skad ma go miec bez swiadomosci samej siebie jako silnej kobiety? Ale czy tego chcesz?mozliwe ze sama rozgryzła na jakiej zasadzie Cie "kocha" stad koniec.. biedna zakompleksiona dziewczynka w ciele pieknej kobiety. To tylko moje jakże skromne zdanie, poparte auto-niestety-refleksją
Gość: inna_B, 87-207-90-154.dynamic.chello.pl
2011/12/06 22:55:35
dopiero niedawno odkryłam przypadkiem Twój blog....bardzo mnie ciekawą Twoje aktualne relacje z żoną...czy oddalanie się od kochanki poprawia relacje w domu ? Czy zakończenie romansu może uratować małżeństwo, w którym od dawna nie ma emocji i namietności ?
Gość: Anita, 178-37-139-51.adsl.inetia.pl
2011/12/08 02:41:57
Nie kochala Ciebie a jedynie swoje wlasne odbicie w Twoich oczach. To tak jak z krzywym zwierciadlem w lunaparku. Znajdujesz przypadkiem takie, w ktorym podobasz sie samej sobie a potem nagle orientujesz sie ze to tylko zludzenie, deformacja lustra. Jesli to ona Cie zostawila to prawdopodobnie zrobila to by ocalic resztki swojej godnosci. Zwiazek? To by sie nigdy nie udalo. Od poczatku byles tylko lustrem odbijajacym i potegujacym jej blask a kiedy zorientowala sie na czym polega trik odeszla. Narzedzie. To potworne ale tym i tylko tym prawdopodobnie byles. Sadze ze jej odejscie to tylko akt milosierdzia. Ufam ze kiedys to zrozumiesz.
2011/12/08 21:18:08
anitka okaz akt milosierdzia anastazji -:) i napisz komu B okazała milosierdzie , Ty na pewno wiesz i za materac słuzylas i widac, ze w glowie i sercu B siedzisz, moze jeszcze w jakims jej intymnym miejscu też.... To napisz komu okazała to milosierdzie bp anastazja tak bardzo pragnie to wiedziec....-:)
2011/12/14 09:29:23
A ja mysle ze B pragnie tego, czego nie moze miec. A jesli juz to ma, to ucieka. Mam tak samo.
Gość: Zit, aept236.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/14 13:51:48
A ja myślę, że B obojętnie jaki Miś wypełnia jej dziurę:D
Oby wypełnił dobrze:P 2011/12/14 14:12:23
ja pierdziele, skąd taka nienawiśc do tej B, po co tej dziewczynie- postaci blogowej tak dowalacie i skad te wrazenia osobiste...., każdy tu pisze chyba raczej o sobie :P
wlasciwie to wy nie dowalcie jej , wy wydajecie świadectwo o wlasnym mysleniu , wylewacie swoje frustracje na postac blogową. Najczęściej każdy sądzi po sobie , to prawda stara jak świat. Ten blog to jakis ring dla frustratów czy jak -:) jak mozna pisac o kims w tak prymitywny sposób i po co ?
Gość: fantasmagoria, d143-0.icpnet.pl
2011/12/14 19:14:02
Tak to jest ze kazdy widzi siebie w roli ktorejs z postaci a przynajmniej ktoras jest mu blizsza. Roman, B, S, zona i chcacy czy niechcacy zajmuje ktoras ze stron. Bezstronnych obserwatorow raczej niewiele co swiadczy ze w jakis sposob porusza czytelnikow ta historia. Mniej istotne na ile jest prawdziwa ale to juz tylko sam autor wie.
2011/12/15 09:13:40
wielkie thx za wyjaśnienie-:) historia bez szczegółow o duzym stopniu ogolności-:) Fajnie pisana, widać, że historia porusza czytelników-:) , świetnie widac jak ludzie niechcący odkryli tajniki swojej duszy. Uważam, że przez to wartośc tego bloga jest bardzo duża. Kiedyś mi tłumaczono co to jest projekcja, a ja zakumać nie moglem, teraz zakumalem.
zit - obnazenie się na maxa ''A ja myślę, że B obojętnie jaki Miś wypełnia jej dziurę:D" A Gość: Anita, może coś zrozumie o swoich relacjach miedzypłciowych, to jak kocha i na czym jej uczucia do plci przeciwnej polegaja , pod warunkiem, że sie wczyta w to co napisała-:) naiwna24 ma chociaz świadomosc, ze w swoim imieniu pisze-:) szkoda, że nie zobaczyłem się w roli jakiejś postaci -:D
Gość: Zulusss, ip-85.128.35.211.static.crowley.pl
2011/12/16 13:45:05
B. to dziewczyna szukająca miłości, ale zbyt agresywna, przekonana o tym, że dookoła mężczyźni krzywdzą kobiety (potwierdza się w tym biorąc sobie żonatych Romka i S., którzy krzywdzą żony oraz ją), więc wychodząca z pozycji, że ma prawo czuć się pokrzywdzona. Nie bierze odpowiedzialności za swoje wypowiedzi i czyny. Jako osoba agresywna, potrzebuje zdobywać mężczyznę, ale kiedy go ma - nie jest nim zainteresowana. W odpowiedzi - kocha faceta, który będąc głęboko zaangażowany w związek z żoną (S.), ciągle ją odrzuca, więc musi o niego walczyć. Czuje się opuszczona przez S., więc ma Romka, który ją ponad żonę przedkłada. Romek - doskonale to wyczuwa, więc od żony nie odchodzi
Romku - B. nie potrafi kochać, ale kocha Ciebie całą sobą. I zupełnie sobie nie radzi z tym, że nie potrafi być blisko, a Twoja bliskość obnaża jej tą cechę przed nią samą - dlatego ucieka. Z drugiej strony - nigdy nie zaangażuje się do końca będąc z kimś żonatym. Ale z kimś wolnym - nie miałaby wymówki, żeby się do końca nie zaangażować - dlatego wybrała Ciebie. Moim zdaniem, powinieneś zostawić żonę i zastanowić się nad zostawieniem na jakiś czas B. i wzięciem się za to, co Ty chcesz. Odrzucasz B. tylko dlatego, że zrobiła Ci wiele krzywdy, a żoną jesteś, bo nie potrafisz być sam. S. - typowy facet poligamiczny, który jest twardo z żoną i zdradza ją z kochankami, które się zakochują w swoim obrazie S., który tworzą, nie widząc go na codzień i nigdy nie mając go na wyłączność. Romek - jeżeli masz złe małżeństwo i przede wszystkim Twoja żona Ci już nie "pachnie" - zakończ je. Jeżeli jest inaczej - postaw na to w końcu. Szkoda tak głęboko myślącego faceta do takich płytkich gierek. 2011/12/17 18:02:02
"Szkoda tak głęboko myślącego faceta do takich płytkich gierek."
fajne stwierdzenie biorąc pod uwage fakt, ze oba blogi wygladają na jedną wielka grę z czytelnikami i komentującymy-:):P a po co ? żeby romanser odpowiedział sobie na to, co juz dawno stwierdził ? romanser 2009/10/13 13:38:26 Bez dwóch zdań każdy potrzebuje chwil samotności, albo towarzystwa innych osób, niż partner życiowy. Przecież trzeba od siebie odpocząć, choćby dla własnego zdrowia psychicznego. Jeśli ktoś tego nie rozumie i na siłę, zawsze trzyma drugą osobę przy sobie, to imho robi kardynalny błąd. Ciekawe czyja postac przyciąga czytelników ? romasnera czy B ? i kto te płytkie gierki toczy ? 2011/12/17 18:07:48
I kto tu nie bierze odpowiedzialnści za swoje słowa i czyny ?
gladys_g 2009/12/09 09:00:38 Dobra, Romek, umówmy się, że jak masz fazę to sobie dziubiesz te długaśne wpisy raz na miesiąc, ale w międzyczasie zapodajesz co parę dni noteczkę w punktach ;) Ja np jestem ciekawa, jak się B podobało zdjecie z usg z brzucha małżonki...;] 2011/12/18 14:20:27
vsp, a gdzie tu okrucieństwo Gladys? przecież zona romansera ma sklonności biseksualne, w ciązy zdecydowala się na trójkącik.....:P i doznała super orgazmu za sprawa romansera i B, czżby romanser sam nie dawal rady ? , to przy udziale B, ktoś ja w koncu porządnie zerżnął - pytanie duchowo czy fizycznie :P ,
to niby co ma zdjęcie usg brzucha zony dla B skoro ogladała go na żywo... Może żona romansera ma tez inne sklonności oprocz biseksualnych i lubi takie gierki . Szkoda, że romanser tak mało pisze o zonie - wygląda na zagadkową postać...-:) może ona nawet dostaje mentalnych orgazmow w czasie romansu swojego męza i wtedy też kiedy romanser przęzywa orgazmy z B. W koncu to takie normalne i luźne malżeństwo. Romanser fizycznie kocha sie z B ,a zona przezywa to duchowo -:) Liczę na to , że w tej historii troche świezych wątków sie pojawi. 2011/12/19 07:59:39
-:) to nie wiekszego znaczenia bo niektorzy i tak nie zauważyli -;)))
Gość: jaga, 77-253-161-222.adsl.inetia.pl
2011/12/23 23:11:11
ciekawe co będziesz życzył żonie na Wiglii. Ciekawe jak będziesz patrzył jej w oczy. Świnia
2011/12/30 00:33:46
Ok, ok... sorry, nie zauważyłam, że to 2009. Przecież nadal uprawiam konspirę... Nawet w zakresie nie swoich blogów.
Ja już nie analizuję tej historii (wolę swój pierdolnik, więcej wątków, bohaterów itd. :D)... Miło czasem poczytać jak tu się na wzajem/ Romka opluwacie... :D A morał jest taki, że rude jest złe :D 2012/02/01 21:51:57
No co jest? czy później aż tak odsunąłeś się od B, że nie ma ciągu dalszego, nie wierzę.......
|