|
Blog > Komentarze do wpisu
Koniec
Nie ma już "B" i "M". Nasza historia właśnie dobiegła końca. 5 listopada minęłyby trzy lata od wysłania przeze mnie pamiętnego sms-a, który zapoczątkował to wszystko, lecz dziś dowiedziałem się, że nie ma sensu ratować tego, czego nie można ocalić. Trzy lata. To niemal jedna dziesiąta mojego życia, jedna dziesiąta przeżytych dni, jedna dziesiąta emocji i doświadczeń. Czuję jakby ktoś ostrym narzędziem wykrawał ze mnie tę pokaźną część, a jednocześnie odczuwam dziwną ulgę, że to co nieuchronnie musiało nastąpić, w końcu się wydarzyło... sobota, 29 października 2011, romanser
TrackBack
Komentarze
martitka2707
2011/10/29 07:40:46
pamiętaj, że koniec czegoś bywa nieuchronny ale i zbawienny i zwykle oznacza tylko jedno - początek czegoś innego :) Powodzenia !
2011/10/29 09:05:58
Wierz mi G, że po tylu próbach rozstania ile było w naszym przypadku wewnętrznie wiesz, kiedy dzieje się coś poważnego. Poza tym... do tej pory zawsze kiedy działo się źle - miałem siłę by walczyć, buntowałem się przeciwko decyzji B, a tym razem nie ma we mnie tych emocji. Jest żal, jest smutek, jest zrezygnowanie i jest też ta dziwna ulga...
2011/10/29 16:29:13
Oddychaj głęboko i żyj dalej. Skup się teraz bardziej na sobie. Wszystko przed Tobą. Trzymam kciuki:)
Pozdrawiam! 2011/10/29 20:17:25
Szkoda. Z żoną szczęśliwie też koniec? Moglibyście w końcu wszyscy zacząć szukać swoich dróg w życiu.
Gość: fantasmagoria, d143-0.icpnet.pl
2011/10/29 20:40:46
Czy mozemy liczyc na jakies pare slow wyjasnien? Pewnie nie tylko ja czekalam az wrocisz na bloga skoro obiecales ale nie w takich okolicznosciach. Przykro mi :(((
Gość: jaga, 77-253-240-193.adsl.inetia.pl
2011/10/29 21:51:44
Napisz nam jakąś wzmianke od Twojej rodzinie.
Ciesze sie ze to koniec, szkoda tylko że nie z Twojej inicjatywy. Zajmij sie żoną. Ona Cie kocha. Masz dziecko... 2011/10/30 05:58:26
a to świnia z tej B, a ja jej tak broniłam. A ona "zapięla rozporek" i odeszła.
2011/10/30 12:13:34
sheefez - co za szuja z tej B, tak po trzech latach, w okolicach trzydziestki będąc, zostawić nierokujący związek z takim skarbem jak nasz tu Romek ;)
2011/10/30 13:11:53
po takim czasie nieodzywania się coś więcej mógłbyś napisać, bo to że "koniec" to już nie pierwszy raz można było przeczytać ;)
2011/10/30 13:16:41
Ewidnetnie szuja :):) wychodzi na to, że B uwielbia nie rokujące związki , albo nie bzykała się dla związku , tylko tak, aby wykorzystać biednego Romusia dla samego bzykania. To zła kobieta była :):):)
2011/10/30 21:16:45
To nie kwestia tego czy B. jest dobra czy zła, tylko tego że sama nie wie czego chce... więc lata od jednego żonatego do drugiego, szuka tego co może jej dać jedynie wolny facet, który będzie wyłącznie jej facetem... ale mimo swojego wieku chyba jeszcze na to nie wpadła, że to na tym to polega. A może poprostu tylko takie związki dają jej emocjonalnego kopa, bez którego czuje pustke ?
A może zwyczajnie tak sie jej życie układa ? Tego sie już chyba nie dowiemy. Możliwości mnóstwo. Pewne jest tylko to , że i tak prędzej czy później to by sie skończyło, kwestia była tylko taka, jak bardzo dramatyczna końcówka będzie i kto oberwie.
Gość: fantasmagoria, d143-0.icpnet.pl
2011/10/30 22:05:55
Ciekawe czy B postanowila zakonczyc ten jak to gladys napisala nierokujacy zwiazek po to zeby glebiej zaangazowac sie w drugi jeszcze bardziej nierokujacy zwiazek z S? A moze jakies glebsze zyciowe przemeblowanie uczynila? Dowiemy sie jeszcze czegos Romek?
2011/10/31 08:50:37
Za dużo tego wszystkiego jak na jedną osobę, więc spokojnie, to nie był ostatni wpis...
2011/10/31 09:59:13
a może B to tranwestyta :):) a może w B jakis meski duch uwięziony i zachowuje sie jak facet i potrzebuje egzorcyzmów :):), a moze to damska wersja takiego 40i4 :):):) bzyka wszystko co na drzewo nie ucieka :):)
Zakladanie, że B nie wie czego chce jest blędem, a moze chciała tego samego co Romus :):) a zapewne Romuś dobrze wie czego chciał :):) a poza tym nie wiem dlaczego zakladacie , ze kazda chce miec faceta na własnosc. Jakby nie bylo B jest jakaś dziwna :):) 2011/11/01 23:06:03
Roman głowa do góry, uczucie ulgi będzie sie pogłębiać. Mnie i Nadwornego tez nie ma. Zostawił mnie dla panny poznanej na urlopie. 2lata bycia i 4znajomosci ogólnej dla 2tygodni . Zabolało, bo też sie tak szarpaliśmy. Ale-ulga jest bezcenna:))
2011/11/02 07:58:50
U mnie chyba jest inaczej - ulga stopniowo ustępuje miejsca obezwładniającej, wszechogarniającej pustce...
2011/11/02 07:59:54
zawsze najlepszym lekiem jest czas...albo dobry duszek z sercem na swej dłoni dla ciebie :)
2011/11/02 15:24:33
Owszem. Pustka jest i będzie aż przekroczysz taki krytyczny moment i sam zechcesz ją wypełnic na złość światu.
2011/11/02 16:16:02
Dziwię Ci się Roman, dziwię się... Przyjdzie moment, że zapragniesz zapełnić pustkę. Co wtedy? Nowa B?
2011/11/02 23:17:50
śmieszni są czasem ludzie. Tu wypowiadają się po przyjacielsku, zaś u siebie smarują dupę prześmiewczo. No cóż, tak teraz jest widocznie. Każdy świadomie w życiu dokonuje wyborów i uważam, że każdy ma do tego prawo, a już na bank nikt z zewnątrz nie może w to ingerować.
2011/11/03 00:08:06
OMG Roman - to koniec? Po trzech latach? To nie jest takie proste, wiem coś o tym... anyway niech stanie się, jak chcesz, żeby się stało...
2011/11/03 09:39:38
Nowej "B" nie będzie z prostej przyczyny - nie ma takiej drugiej kobiety na tym świecie. Mam świadomość, że tego co było między nami nie uda mi się już osiągnąć - tej bliskości, intymności, porozumienia bez słów, nadawania na tych samych falach, pożądania, którego dotąd nie zaznałem z taką mocą, uczucia które kazało mi rzucać wszystko i gnać na złamanie karku na każdy jej znak... Nie, nie potrafię sobie tego wyobrazić. A poza tym... nie dam sobie po raz drugi wyciachać takiej dziury w sercu...
2011/11/03 13:30:10
rozumiem, nawet nie wiesz jak dobrze, ale wciąż się dziwię...bo to o czym piszesz nie zdarza sie codzien. Zawsze taka strata boli,bardzo,dlaczego więc to tracić?
Gość: miss_nothing, 87-206-216-63.dynamic.chello.pl
2011/11/03 17:56:46
O gosh.. Czytam Waszą historię od początku - bo sama coś takiego przeżywałam równolegle... WIem, jakie to uczucie... I teraz - płaczę... Płaczę za pełnią, bo teraz pustka... Roman, napisz, jak to się stało?
Gość: fantasmagoria, d143-0.icpnet.pl
2011/11/03 18:53:15
Ale chlopaku o co kaman? Jaka pustka? Jaka dziura w sercu? Jakie nigdy wiecej? Ty masz zone i dziecko jesli jeszcze nie zapomniales! Czas najwyzszy sie skupic na tym co najwazniejsze w zyciu a nie na przelotnej milostce z panna sama-nie-wiem-czego-chce.
2011/11/04 08:19:48
@em.atram - dlaczego tracić? Czasami nie ma się wyboru i nie można niczego zmienić, choćby się chciało
@miss_nothing - napiszę @fantasmagoria - przelotna miłostka? Ech... 2011/11/07 11:08:50
Jeju wiesz pierwszy raz wyszłam na tego bloga i szok. Te same emocje, te same wahania tylko etap nie ten. Ja jeszcze mam nadzieję, że może inne będzie zakończenie ale już mi w głowie lampka się zapala. Czy to zawsze jest tak, czy to wszystko kiedyś musi się tak kończyć? Tych zakończeń też już było wiele ........... smutne i bolesne to wszystko
Gość: wanad, 87-206-204-51.dynamic.chello.pl
2011/11/07 20:51:00
no nareszcie koniec. Oby bez reaktywacji
2011/11/07 23:41:14
na pohybel wszystkim zacierającym z radości swe spocone paluchy zakończenia pewnej historii - nigdy nie poznacie czym jest prawdziwie kochać i taka jest wasza kara na tym świecie
Gość: A., 89.174.106.8*
2011/11/08 12:58:58
to było raczej do antybloggera i jego "końca historii" i "prawdziwej miłości"...
2011/11/08 14:55:53
Tylko pytanie która miłość... ludzie są częścią wielu związków w swoim życiu, kochaja różnych ludzi. Gdyby miłośc była wieczna, to pierwsza miłość zawsze by była tą ostatnią. Romek ślubował żonie, a jednak ja zdradził, a przecież tak kochał...
Kochał B. a nie zostawił dla niej żony... Miłośc to czyny, a nie słowa.
Gość: night_crawler, 77-255-49-61.adsl.inetia.pl
2011/11/12 21:38:05
Poczytałem wyrywkowo Twoje posty (zarówno na tym, jak i na poprzednim blogu) i szczerze mówiąc - śmiać mi się chce. Czytam o tych wszystkich emocjach, które przeżywasz i gdyby nie opisy seksu zawarte w Twoich wpisach, pomyślałbym, że chodzisz do liceum i jesteś na etapie pierwszej miłości. Nie dziwię się, że B. się Tobą znudziła, skoro tak się sfrajerzyłeś.
A tak abstrahując, szkoda trochę Twojej żony, chociaż jest niemała szansa, że też Ci rogi przyprawia. 2011/11/12 22:28:15
hehe, chyba nie znasz dzisiejszej młodzieży...oni juz w gimnazjum zaczynają :) no moze sa wyjątki:)
2011/11/15 08:31:56
@night_crawler - być może jesteś bliżej prawdy, niż zamierzałeś, bo co jeśli to była moja pierwsza, wielka, prawdziwa miłość...
2011/11/15 11:28:49
Skoro pierwsza, to nie jest ta prawdziwa. Prawdziwa jest tylko jedyna w swoim rodzaju i jest ostatnią miłością, ale wiesz co u was zawiniło ? Nie brak uczucia, nie skupienie sie tylko na seksie, ale brak szacunku do uczuć czyich kolwiek. Ty nie szanowałeś tak naprawde jej uczuć, ona nie szanowała Twoich, oboje nie szanowaliście uczuć żony. Nie umiecie szanować i tak naprawde sobie nie ufaliście. Ona nie wierzyła że zostawisz żone dla niej, więc trzymała sie S. Ty nie wierzyłeś że odejście od S. więc nie odchodziłeś też od żony. Nie ufaliście sami swojemu uczuciu, bo do tej pory nie wiesz czy to była miłośc czy zwykła potężna żądza, któa sie utrzymała tak długo, bo nie dzieliliście ze sobą dnia codziennego. Tak mi sie wydaje. To chyba nie była miłość. Gdyby to była miłośc, mielibyście bardziej dojrzałe podjeście.
Gość: fantasmagoria, d143-0.icpnet.pl
2011/11/15 23:13:51
Pierwsza milosc doprowadzila do malzenstwa a moze nawet nie milosc? Druga badz nastepna ale Pierwsza Prawdziwa to byla B? Tak to odebralam.
|