Czy istnieje prawdziwa przyjaźń między kobietą, a mężczyzną? Zdania na ten temat są podzielone. Czy zatem przyjaźń pomiędzy dawnymi kochankami jest w ogóle możliwa? Sprawdzam to każdego dnia...

Blog > Komentarze do wpisu
Nienawiść
Mój stosunek do „S” był od zawsze negatywny, choć na ile mogłem próbowałem to ukrywać. Czułem, że oficjalnie powinienem go tolerować na zasadzie wzajemności, tak jak „B” tolerowała moją żonę. Nie mniej nigdy nie wzbudzał on we mnie pozytywnych emocji, nawet wtedy, gdy z „B” nie łączyło mnie jeszcze nic poza przelotną znajomością. Kiedy pomiędzy nami pojawiła się nieoczekiwanie namiętność, która przerodziła się w trwały, choć niestabilny romans, ten lustrzany układ z „S” w roli głównej zaczął mi przeszkadzać. Początkowo udawało mi się zachować dystans, niejako wyprzeć „S”, ale im bardziej angażowałem się emocjonalnie, tym bardziej ciążyła mi świadomość jego istnienia i wszystkich konsekwencji z tym związanych. Stopniowo, gdzieś głęboko we mnie zaczęła rodzić się niechęć, podsycana barwnymi komentarzami „B” obrazującymi wspólnie spędzane chwile, a nawet szczegóły ich pożycia. Trzymałem owe negatywne uczucie na smyczy i w kagańcu. Zdawało mu się co prawda raz na jakiś czas wyrwać na świat w postaci kąśliwego przytyku, czy jadowitej uwagi, ale jednak trzymałem je na uwięzi. Aż nadszedł taki dzień, kiedy monstrum zerwało się z postronka...

B: tak ładnie do mnie mówiłeś o niegrzecznej dziewczynce która się masturbuje... i tak lubię brać Cię do ust… i teraz będziesz się nade mną pastwił bo wiesz jaką mam chcicę?

B: czuję, że mam mokro… i nie mów mi, że mnie ignorujesz bo jesteś zajęty… kawał chuja z Ciebie… sadysta… skurwiel…

M: gg mi padło :-) dopiero teraz zauważyłem ;-) ale to miłe co piszesz i wcale Cię nie ignoruję, ani się nie pastwię, możemy pojechać po pracy do Ciebie albo ewentualnie do lasu... opcje są ;-)

B: późno przyszłam i późno wyjdę

M: piątek jest, można się trochę wcześniej urwać ;-)

B: liczę na to że mi przejdzie

M: no to w czym problem? :-)

B: że mi się rżnąc chce, w tym problem!

M: to pojedziemy do Ciebie po pracy i zerżnę Cię jak sukę

B: S dziś przyjeżdża, więc wiesz że nie mogę, chociaż mam ogromną ochotę być zerżnięta, byłabym dzisiaj dobrą suczką

M: i zapewne będziesz, ale nie dla mnie :/

B: cholera to jest męczące

M: co jest męczące?

B: chcica jest męcząca

M: męczące to jest to, że masz suczą chcicę, a rżnąć Cię będzie ten palant!!!!!! TO JEST KURWA MĘCZĄCE!!!

B: znowu jesteś zazdrosny?

M: a mam nie być kiedy Cię widzę taką nagrzaną?

B: już mi przeszło :P już jestem oziębła

B: nie no jest coraz gorzej… aż mnie podbrzusze boli… marzy mi się rżnięcie od tyłu na masce samochodu

M: to niech Ci się marzy, ale nie zalewaj mnie już swoimi wizjami

B: :(

M: nie interesują mnie one jeśli służą tylko temu żebyś miała jeszcze większą ochotę na S, nie mam zamiaru robić za support przed koncertem głównej gwiazdy

B: FYI na ciebie mam ochotę!

M: co mi po ochocie skoro z góry zakładasz że nic z nią nie można zrobić?

B: nie wiem może sama świadomość ze Cię pożądam jak suka w rui będzie choć trochę miła…

M: świadomość jest miła ale nie zamierzam robić fagasowi przysługi dopóki nie jest to niedźwiedzia przysługa!

B: nawet w windzie nie włożysz mi palców żeby sprawdzić jaka jest mokra? jak płynie dla Ciebie? taaaa, wystarczy Ci satysfakcja z tego, że pożeram Cię wzrokiem…

Prawdę mówiąc nie odczuwałem żadnej satysfakcji. Jeśli w ogóle była, to została skutecznie stłumiona przez nawał przykrych wizji obrazujących wspólne igraszki „B” i „S”. To nawet nie była zazdrość, a zwyczajne obrzydzenie. Mdliło mnie na samo wyobrażenie jej młodego ciała w uścisku faceta, który mógłby być jej ojcem. Tamta sytuacja zaowocowała tym, że coś co od dłuższego czasu resztkami sił trzymałem na wodzy, przebiło się w końcu do mojej świadomości. Patologiczna, bezwarunkowa, nieuleczalna niechęć, żeby nie powiedzieć nienawiść do „S”.

piątek, 15 kwietnia 2011, romanser

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/04/15 15:48:03
Dlaczego nienawiść do S ? To że starszy facet ( S ) ma ochote na młodsza kobiete ( B) jest naturalne... nienaturalne to jest to że B, która leci na Ciebie młodego faceta, daje dupy starszemu, który mogłby być jej ojcem i nie widzi nic złego w żadnym z tych układów...
Przecież gdybyś był na miejscu S Roman, zachowałbyś sie tak samo w stosunku do B.
Jeśli już ktoś powinień mieć obrzydzenie do kogo kolwiek, to Ty i B powinniście mieć obrzydzenie do siebie samych.

Nie rozumiem tylko jednego, jak kobieta która deklaruje głębsze uczucie do faceta, na którego niby tak strasznie leci że jest cała mokra... może iść do domu i pieprzyć sie z kimś kto jest starszy i do kogo nie czuje takiej namiętności... Trzeba naprawde mięc burdel w głowie... albo tam niżej....
-
2011/04/15 17:26:53
@poprostu.aga zgadzam się, świetnie ujęte
-
2011/04/15 17:58:11
Co za roznica czy jest starszy, czy mlodszy?
Poza tym, moze mi cos umknelo, ale B. deklarowala przecież, że kocha S., nie? Wiec chyba nie ma nic dziwnego w tym, ze z nim sypia, co Was tak bulwersuje...? Raczej dziwne jest, ze sypia z Romkiem, bo w stosunku do niego (moze mi cos umknelo?) chyba nie deklarowala zanych wyzszych uczuc (poza "chcica"). Bzykanie dla bzykania. Chociaz i w tym nie ma nic bulwersujacego.
-
Gość: fantasmagoria, c153-97.icpnet.pl
2011/04/15 18:59:57
Naprawde lepiej bys sie poczul Roman gdybys ja bzyknal jemu przed nosem? To o to tu chodzi? O glupia samcza rywalizacje o samice?
-
Gość: kas, cob207.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/04/15 19:59:29
Chore to.
Wasz "związek", jej zachowanie beznadziejnie grające na najniższych instynktach...
-
2011/04/15 21:03:09
balansujecie na granicy... :) ale chyba rozumiem jej chcice xD
-
2011/04/15 22:48:17
@romek - wiem że to potrafi spalić. Takie wizje potrafią zatruć człowieka.
-
2011/04/16 07:51:15
Zerznę Cię jak sukę...och tak...zerżnij mnie jak suke :) sorry chyba pomylilem troche tekst:) nie ma to jak twórczość literacka na wysokim poziomie:)

Skad wy kobiety takie jesteście pewne , że B to z S zrobi ...? czemu tak myslicie ? wy tak byscie robiły ? Jak zauwazylyscie dla kobiety to trudne. A wierzycie we wszystko co romus pisze o innej kobiecie.
.Jak to ladnie romus WAMI MANIPULUJE ....
Romuś oferuje tylko swoje rżnięcie . Normalny prawdziwy facet, gdyby był faktycznie zazdrosny o tego S to powiedzialby ...B nie wracaj do S bądźmy razem, ale romuś pisze, że może ewentualnie zerznąc. Inna opcja.... Może B testuje romusia ? i sprawdza czy nadaje się też do ,,codziennej monotonii,, czyli do w miare poukladanego zycia i do ,, rznięcia na codzień:)
A Romus nie będzie tego robił ze swoja żona ? jak to ? napali się na wizję z B i nie spojrzy na zone ? albo na jej cipke ( pisząc językiem romansera) a moze romus przedstawia swoj punkt widzenia, tak jak to robia moi koledzy, ktorzy musza mieć kochanki , napalac sie na nie, aby potem móc ,,rznąć ,, czasami swoje grube albo zaniedbane zony, aby jakos przy nich wytrwać. W koncu facet to podobno ,,świnia,, Z zona byc musi skoro kiedys powiedział TAK, to jak obowiązek dla niektorych ,, ciot,, Jak to mawiał mój kolega - ON z zona raz na miesiac, aby poczuć kobietę, albo ,jak ręka juz boli, a wzdycha do innej i do czegoś innego.

Milo poczytac komentarze chyba zagubionych kobiet i jak zwykle ,,biedny,, romus a B ,,fuj,, taka okropna , jak ona moze. Pełno tu obrończyń romusia.

I kto tu psuje facetów? kto wybacza, TLUMACZY zdrady męskie i takowe uznaje za normalne ? okazuje się, ze same kobiety , jak pokazuje życie i komentarze tutaj .:) Zycie pokazuje, że w rownej mierze biedni faceci wybaczają zdrady .Osądza się kobietę bo u niej to nienormalne a u romusia-niby faceta - normalne. Tymczasem zdrady w rownej mierze dotycza obu plci. To tylko świadczy o tym, że taki czlowiek czy to kobieta czy mezczyzna nie umie ulozyć sobie ,, normalnego,, zycia. A zresztą , jak pokazuje praktyka zycia -może to wlasnie jest normalne ?

A tak na marginesie , co ma piekno mlodego ciała do zwiazku prawdziwie duchowego czy podmiotowego ? Znam duzo szczęsliwych związkow z róznicą wieku. Zapewne czytelnicy równiez. Gdyby romus nie był ,,ciota ,,to takiej sytuacji by nie bylo. No chyba , że to radosna tworczośc bo w realu nikt na romusia nie napala sie, a on swoją trescia gra na najnizszych instynktach przypisując to B/. Prawdziwy facet nie pisalby tak tylko działal. A może romusiowi wystarcza sam blog i wyimaginowana mocząca się B , aby potem był w stanie rznac swoją żonę.:)
W nastepnym odcinku proponuję zalozyc B pampersa, żeby biura nie zalała na sam widok romusia :):):) albo romusia wyposażyć w mopa, gdyby inne kobiety tez moczyły sie na jego widok. Bedzie chociaz zabawnie, a nie tragicznie:):)

Obrzydzenie mają miec do siebie romus i B ? a czemuż to ? bo sie wygodnie urządzili ? W zanadrzu ktoś kto zarobi albo wychowa czy urodzi dzieci a do namiętności ktoś drugi. A kto powiedział czy gdziekoliek napisał, że zycie trzeba brać na powaznie ?
A może obrzydzenie jest do tych drugich stron skoro sie je ,, zdradza,,? tylko strach sie przyznać do swojego wlasnego błędu ? Lepiej to wyprzec?

ale macie rację czlowiek, ktory tak sie miota i nie umie podjąc konkretnej decyzji zasluguje tylko na wspolczucie albo szacunek, że tak sobie radzi na dwa fronty , jak nie moze na codzień mieć dwa w jednym.
-
2011/04/16 10:06:28
woow, jaki wywód
-
2011/04/16 14:10:36
Przecież to było zwykłe wywoływanie zazdrości i jak widać, podziałało.
Kto wie czy znajomość z S. nie jest już tylko po to?
-
2011/04/16 16:44:31
@69marc69:
ha ha, dobre. A po co S. przyjezdza do B. z innego miasta? Zeby z nia czytac na role literature piekna?
-
2011/04/16 21:30:34
hehe, a nigdy nie czytalas ( itp. ) z męzczyzną ? zawsze konczylas lozkiem ? bliskosc nie polega tylko na rznieciu :):) jakby chcial rznac toby do burdelu poszedl .
do kobiety ktorą sie kocha i pragnie mozna nawet z innego panstwa przyjechac , ba nawet z konca swiata :):)

p.s
haha wywód i wzwod oba fajne uczucia :):)
rznac sie a okazac milośc poprzez seks to zupelnie inne sprawy.
-
2011/04/17 10:47:52
Milosc? Ryzykowna hipoteza.
A czemuz to ta goraca milosc, ktora gna go na drugi koniec Polski nie sklonila go do oswiadczyn i dlugiego, szczesliwego zycia z B...? Oczywiscie, po rozwodzie z pierwsza malzonka.
Taki duzy chlopak, a w bajki wierzysz.
-
Gość: basiako, systemy18.toya.net.pl
2011/04/17 11:01:39
a najcudowniej jest się rżnąć z miłości z ukochaną osobą. mieć zaufanie i nie dawać samemu powodów do jego braku. bo czysta prawdziwa głęboka miłość nie wyklucza w moim przekonaniu "świntuszenia" w łóżku. wręcz przeciwnie. bardzo mi żal osób które nie potrafią sobie tego wypracować w swoim związku. uważam, że jeśli się kogoś nie kocha to się nalezy rozstać i budować nowe. nie odwrotnie i nie na raz.
-
2011/04/17 13:24:12
na upartego cale zycie mozna nazwac bajka :) w koncu bajki to tez wytwor umyslu :)
a kazda zaintersowana osoba niech sobie odpowiada co mysli co czuje czego chce:):) i co robi i po co robi...ja nie bede dyskutowal co S czuje do B :) ani spieral sie o to:) Dorosli ludzie wiedza ze raz się juz oswiadczali a nie wyszlo ...zyją presją odpowiedzialnosci swojej perwszej decyzji....a wiec decyzji nie podejmuje sie ot tak , jak za pierwszym razem...z idealnym przekonaniem ze sie uda. trzeba czasu aby miec pewnosc....a nie pochopne oswiadczyny ...i albo albo...tak robią mlodzi ludzie wierzący wlasnie w bajki .Wlasnie mając ciezar pomylki niejeden czlowiek boi sie zaryzykowac i zmienić swoje zycie. To nie bajka to zwykly strach ludzki.

oczywiscie sie zgadzam rzniecie z milosci to cos pieknego. A kobiety maja sklonnosc jak sie nie rozwodzi to nie kocha ...nie rozwodzi się a mimo to zdradza , co jest wtedy bajka ?
przeciez tu tylko problem zycia w zgodzie ze soba i z innymi.
p.s
pozdrawiam u mnie piekna pogoda.
-
2011/04/17 13:28:00
babie....a ten moj tekst ,,do kobiety ktorą sie kocha i pragnie mozna nawet z innego panstwa przyjechac , ba nawet z konca swiata :):) piisalem w swoim imieniu ----ja bym tak zrobil.
-
2011/04/18 09:54:13
Czy ja dobrze kojarzę że ten S, którego się próbuje poezją czytaną tłumaczyć nie ma przypadkiem jakiejś stałej partnerki życiowej typu żona? Jeśli tak to chyba logiczne jest dlaczego nie posuwa młodych dup w swoim mieście ;)
-
Gość: fantasmagoria, c153-97.icpnet.pl
2011/04/18 23:18:43
Babie lato z tego co sie orientuje a staram sie byc na biezaco to w tym ukladzie wszyscy wszystkich kochaja ;))) No prawie bo Roman nie nawidzi S. Ciekawe czy z wzajmnoscia? Ale wracajac do milosci to B kocha S i Romana, S kocha B ale nie kocha zony, Roman kocha B i zone (chyba ze cos sie zmenilo ostatnio Roman?). Ciekawi mnie tylko ze B nie dostrzega ze jest przez nich kochana na tyle zeby byc kochanka obu ale juz nie na tyle zeby zostac ich zona.
-
2011/04/19 11:26:17
@poprostu.aga - dlaczego nienawiść? A jakim innym uczuciem mogę obdarzyć faceta, który sypia z kobietą, którą kocham? (zazdrość jest zabroniona)
@fantasmagoria - nie, nie poczułbym się lepiej, bo nie o rywalizację tutaj chodzi; zdarzały się potem kilkukrotnie sytuacje, gdy kochaliśmy się tego samego dnia, gdy B miała widzieć się z S i wcale nie czułem się lepiej z tego powodu, że "bzyknąłem mu pannę przed nosem"
@piowal_g - jest jeszcze gorzej gdy takie wizje zaczynają nawiedzać Cię np. we śnie, ale o tym następnym razem
@isabell1976 - śmiem twierdzić, że nie tylko po to, bo zazdrosny potrafię być i bez S ;-)
@basiako - "uważam, że jeśli się kogoś nie kocha to się należy rozstać i budować nowe" - zgoda, pod warunkiem że jest się pewnym, że się kogoś nie kocha... oraz, że ta druga strona ma w ogóle ochotę na wspólne budowanie...
@babie-lato&zofia.boberek - mówicie dziewczyny, że to nie z miłości S gna przez pół Polski do B, ale z drugiej strony z jakiego innego powodu miałby to robić?
-
2011/04/19 11:57:22
bez urazy, ale może po prostu wychodzi taniej i bezpieczniej niż te panny z drugiej połowy Polski ;)
-
2011/04/19 14:23:58
Roman... przecież Ty robisz to samo jemu, co on Tobie :E oboje bzykacie ta samą panne... a ona sie tylko z tego cieszy, bo jej to na ręke. Nie ma jednego, to jest drugi, nie ma drugiego to jest pierwszy... a jak sa obaj to jeszcze lepiej ( jeden rano drugi wieczorem, albo na odwrót )
S robi tylko to na co mu pozwala B. Kiedy zacząłeś brać udział w tej parodii romansu czy tam przyjaźni czy jak to sobie nazywacie, zgadzałeś sie na to że jest S, to czemu teraz masz pretensje do kogo kolwiek... ? Widziały gały co brały. Jak tak bardzo Ci sie nie podoba że jest S, to może zaproponuj B żeby zrezygnowała z S, przecież małżeństwem nie są... więc co ją trzyma przy nim, skoro ma Ciebie i Ty na nią tak działasz ? No chyba seks skoro seks z Tobą jest taki rewelacyjny...
Albo inaczej... potraktuj to jako taki trójkącik z S :) albo zacznij traktować B bardziej przedmiotowo, to nie będziesz muisiał nikogo nienawidzić :P
-
2011/04/19 14:58:36
S się może co najwyżej domyślać prawdy, a ja ją znam. To jest, jak się okazuje, kolosalna różnica. I to nie tak, że mam pretensje do kogokolwiek (jeśli już to mogę je mieć jedynie do siebie samego), ja tylko opisuję moje uczucia ;-)
-
Gość: , 87-205-171-64.adsl.inetia.pl
2011/04/20 23:17:31
no mnie zmroziło.
w obecnej Twojej sytuacji, ten Twój całkowicie abstrakcyjny cytat "dlaczego nienawiść? A jakim innym uczuciem mogę obdarzyć faceta, który sypia z kobietą, którą kocham? " (jak tak kilka razy go przeczytasz i pomyślisz, to chyba też usłyszysz jak nierealnie to brzmi - biorąc jeszcze pod uwagę, że masz żonę i dziecko) idealnie obrazuje jak bardzo wasze życie jest popierdolone. bardziej już chyba nie może być.

a nie, chwila moment. może! B może zawsze zajść z Tobą w ciążę. o, to by dopiero było!
a nie, jeszcznie czegoś brakuje, żeby to było totalnie popierdolone - wiem! B mogłaby zajść w ciąże z S, Tobie wmówić, że to Twoje dziecko, Ty się rozwodzisz (bo B nagle olśni, że sama z dzieckiem, to już nic wesołego, a S - wiadomo - nie zostawi swojej rodziny) i po latach udręk, alimentów, cierpienia wielu osób i ogólnej rozpierduchy dowiesz się, że dziecko nie jest Twoje, B do tego czasu będzie miała kochanka, a Twoja żona ułoży sobie z kimś fajnym życie (albo wersja druga - będzie miała długoletnią depresję, a wasze dziecko będzie Cię uważało za kutasa)

to tylko jedna z wersji (i to raczej lajtowych) Twojej przyszłości. może ktoś ma inne pomysły - ogłośmy konkurs na najlepszą historyjkę...

Romek... nie wiesz jakie życie płata figle. to co robisz, dzieje się naprawdę, to żadna "bajka" (tak, tak, powiesz zaraz, ja to wszystko wiem, i taki jestem okropny, zawsze będę za to płacić, ale to jest silniejsze ode mnie, obie je kocham, bla bla, bla - taka zabawa z własnym sumieniem) - oby siła rażenia i zniszczenia była jak najsłabsza i dotknęła tylko Ciebie i B. bo reszty szkoda jakoś...

-
Gość: nibynie, 85-222-100-173.home.aster.pl
2011/04/25 22:45:33
S jest nie tylko dla wywołania uczucia zazdrosci u Romansera..on w razie czego Jest a Roman..raczej nigdy nie dasz jej uczucia bezpieczeństwa( wbrew pozorom nawet takie kobiety jak B go potrzebują) Pytanie czy gdybys teraz w przyplywie "nienawisci" powiedzial jej " koniec z tym, zostaw go, badz tylko dla mnie" co by z tego miała?? Ciebie?? watpie..skoro nie stac Cie na takie zdanie z jednoczesnym kompromisem z Twojej strony czyt. ja będę tylko dla Ciebie, dopoty B ma S, Ty masz nienawisci dobry sex;p chyba nie najgorsza sytuacja ktorej nie chcesz zmieniac i wszystko pieknie, nie wiem po co sie zalic;p
-
2011/05/11 17:25:02
To już nawet nie jest zazdrośc, to uczucie obrzydzenia...